:)
Re: :)
- Mamo, ja chcę braciszka.
- Dobrze, będziesz miał braciszka.
- Halo, tata? Słuchaj, załatwiłem ci seks dziś wieczorem, będzie cię to kosztować bębenek i flamastry.
**
- Halo! Cześć kochanie.
- Gdzie jesteś ? Mówiłeś, że wrócisz do domu po trzeciej!
- Na razie tylko dwie mi dały, trzeciej nie mogę przekonać...
**
- Ma pani prezerwatywy?
- Tak, mam.
- Dziwne... To przecież biblioteka...
**
Motto dnia:
"Kobieto, udawać orgazm nie sztuka.
Prawdziwy mistrz udaje erekcję!"
**
- Jak się nazywa nie -tania męska prostytutka?
- Szmat drogi...
**
- Mamusiu co byś zrobiła jak by tak tatuś nagle umarł?
- Cycki.
**
q.
- Dobrze, będziesz miał braciszka.
- Halo, tata? Słuchaj, załatwiłem ci seks dziś wieczorem, będzie cię to kosztować bębenek i flamastry.
**
- Halo! Cześć kochanie.
- Gdzie jesteś ? Mówiłeś, że wrócisz do domu po trzeciej!
- Na razie tylko dwie mi dały, trzeciej nie mogę przekonać...
**
- Ma pani prezerwatywy?
- Tak, mam.
- Dziwne... To przecież biblioteka...
**
Motto dnia:
"Kobieto, udawać orgazm nie sztuka.
Prawdziwy mistrz udaje erekcję!"
**
- Jak się nazywa nie -tania męska prostytutka?
- Szmat drogi...
**
- Mamusiu co byś zrobiła jak by tak tatuś nagle umarł?
- Cycki.
**
q.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
- Moi synowie to prawdziwi geniusze boksu!
- Nie próbowałeś ich nauczyć choćby czytać?
- A po co im to? Świetnie sobie radzą na ringu; wczoraj na zawodach spuścili łomot wszystkim, nawet takim o głowę od nich wyższym.
- Ale czytanie przydaje się w życiu.
- Boks się przydaje. Na koniec przyszedł do sali główny sędzia i jak ich zobaczył, to dał im wszystkie medale.
- Tak, ale gdyby mogli przeczytać tabliczkę na drzwiach, zobaczyliby, że to zawody szachowe.
**
Jak się nazywa żona słowiańskiego boga piorunów, czyli Peruna?
Burzena.
- Nie próbowałeś ich nauczyć choćby czytać?
- A po co im to? Świetnie sobie radzą na ringu; wczoraj na zawodach spuścili łomot wszystkim, nawet takim o głowę od nich wyższym.
- Ale czytanie przydaje się w życiu.
- Boks się przydaje. Na koniec przyszedł do sali główny sędzia i jak ich zobaczył, to dał im wszystkie medale.
- Tak, ale gdyby mogli przeczytać tabliczkę na drzwiach, zobaczyliby, że to zawody szachowe.
**
Jak się nazywa żona słowiańskiego boga piorunów, czyli Peruna?
Burzena.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
Odessa. Dwóch bardzo starych Żydów jedzie tramwajem. Tramwaj przejeżdża obok budynku, w którym przed rewolucją był burdel. Jeden z Żydów ciężko wzdycha. Drugi do niego:
- I mnie to pan mówi?...
**
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada:
- Kurw@ ja pier.. co za jeb... ped@ły!!!
Mąż raptem olśniony:
- Rany boskie. Telewizor! Mecz leci. Zapomniałem!!!
**
Rozmawiają dwa psy:
- Chodź obsikamy razem to drzewo!
- Och*jałeś, Reks?! Pomyślą, że jesteśmy gejami!
**
Czym się różni obecny zboczeniec od tego sprzed dwudziestu lat? Ten sprzed dwudziestu lat dzwonił w środku nocy i dyszał do słuchawki. Obecny wysyła do ciebie puste okienko komunikatora
**
Leczy się impotent u pewnego lekarza już prawie rok. Lekarz jemu zapisuje to viagrę, to cialis, to inne cuda, ale - bez skutku. W końcu radzi:
- Pan sobie posmaruje członek kerozyną.
- A to pomoże?
- Panie, to Jumbo Jeta podnosi!
**
Co różni kobietę od łódki?
Dziura w łódce nie cieszy...
**
- Jak ta twoja nowa dziewczyna?
- Zajebista.
- Oglądacie pornochy w czasie seksu?
- Ona nie...
- Czemu nie?? Wstydzi się?
- Nie. Laptopa jej na plecach kładę...
**
Mężczyzna w wieku 16-20 lat jest jak harfa - trącisz, sam zagra.
21-25 lat - klarnet. Gra bez strojenia, nawet fajnie, ale koneserki nie zadowoli.
26-35 lat - skrzypce, najlepszy instrument. Minuta strojenia i gra jak marzenie.
35-45 lat - wiolonczela. Godzina strojenia, pogra 3 minuty.
46-55 lat - bęben. Wiele hałasu, ale muzyki to praktycznie nie ma.
**
Wybrał się Zenek do lepszego baru na chyt.
Odpingolony, pachnący, przysiadł się do eleganckiej pani przy barze, postawił drinka. Sączy, patrzy jej głęboko w oczy i nic nie mówi. Trwa to dłuższą chwilę, w końcu niewiasta nie wytrzymuje i zagaduje:
- Nic nie mówisz...
Zenek ze skromnym uśmiechem wstawia tekst:
- Chciałbym ci zaimponować, ale nie bardzo wiem czym...
- Ach tak... - tu złośliwy uśmieszek. - Czyli w gaciach też nie mam czego szukać?
- Kochanie, powiedziałem "zaimponować", a nie wprawić w osłupienie.
**
- Co ty taki dzisiaj nie w sosie?
- A wczoraj się z Zośką w parku zabawiałem i napadł na nas jakiś maniak.
- Seksualny?!
- Gorzej. Biseksualny...
**
- Czym się różni amerykańska striptizerka od białoruskiej?
- Amerykańska wyskakuje z tortu. Białoruska - z worka kartofli.
**
Rozmawia dwóch Amerykanów:
- Wiesz co? Ja zupełnie nie rozumiem psychologii Polaków.
- Tam psychologii. Ja nie rozumiem ich fizjologii.
- A czego ty nie rozumiesz ich fizjologii?
- No na przykład będąc w Polsce zimą, słyszałem jak matka mówiła do syna: "Jasiek załóż, do chu*a, czapkę, bo uszy odmrozisz!
**
Moja żona powiedziała, że mnie rzuca, ponieważ nie obchodzą mnie inni i cały czas podejmuję głupie ryzyko.
No, przynajmniej wydaje mi się, że tak powiedziała.
Nie słyszałem dokładnie, bo goliłem sobie wtedy jajka piłą mechaniczną.
**
- Jak tam w związku?
- Czuję się jak kowal...
- Eee... no to super. Rozumiem, że dmuchasz na całego?
- Nie. Ja na nią pluję, a ona syczy.
**
ź.
- I mnie to pan mówi?...
**
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada:
- Kurw@ ja pier.. co za jeb... ped@ły!!!
Mąż raptem olśniony:
- Rany boskie. Telewizor! Mecz leci. Zapomniałem!!!
**
Rozmawiają dwa psy:
- Chodź obsikamy razem to drzewo!
- Och*jałeś, Reks?! Pomyślą, że jesteśmy gejami!
**
Czym się różni obecny zboczeniec od tego sprzed dwudziestu lat? Ten sprzed dwudziestu lat dzwonił w środku nocy i dyszał do słuchawki. Obecny wysyła do ciebie puste okienko komunikatora
**
Leczy się impotent u pewnego lekarza już prawie rok. Lekarz jemu zapisuje to viagrę, to cialis, to inne cuda, ale - bez skutku. W końcu radzi:
- Pan sobie posmaruje członek kerozyną.
- A to pomoże?
- Panie, to Jumbo Jeta podnosi!
**
Co różni kobietę od łódki?
Dziura w łódce nie cieszy...
**
- Jak ta twoja nowa dziewczyna?
- Zajebista.
- Oglądacie pornochy w czasie seksu?
- Ona nie...
- Czemu nie?? Wstydzi się?
- Nie. Laptopa jej na plecach kładę...
**
Mężczyzna w wieku 16-20 lat jest jak harfa - trącisz, sam zagra.
21-25 lat - klarnet. Gra bez strojenia, nawet fajnie, ale koneserki nie zadowoli.
26-35 lat - skrzypce, najlepszy instrument. Minuta strojenia i gra jak marzenie.
35-45 lat - wiolonczela. Godzina strojenia, pogra 3 minuty.
46-55 lat - bęben. Wiele hałasu, ale muzyki to praktycznie nie ma.
**
Wybrał się Zenek do lepszego baru na chyt.
Odpingolony, pachnący, przysiadł się do eleganckiej pani przy barze, postawił drinka. Sączy, patrzy jej głęboko w oczy i nic nie mówi. Trwa to dłuższą chwilę, w końcu niewiasta nie wytrzymuje i zagaduje:
- Nic nie mówisz...
Zenek ze skromnym uśmiechem wstawia tekst:
- Chciałbym ci zaimponować, ale nie bardzo wiem czym...
- Ach tak... - tu złośliwy uśmieszek. - Czyli w gaciach też nie mam czego szukać?
- Kochanie, powiedziałem "zaimponować", a nie wprawić w osłupienie.
**
- Co ty taki dzisiaj nie w sosie?
- A wczoraj się z Zośką w parku zabawiałem i napadł na nas jakiś maniak.
- Seksualny?!
- Gorzej. Biseksualny...
**
- Czym się różni amerykańska striptizerka od białoruskiej?
- Amerykańska wyskakuje z tortu. Białoruska - z worka kartofli.
**
Rozmawia dwóch Amerykanów:
- Wiesz co? Ja zupełnie nie rozumiem psychologii Polaków.
- Tam psychologii. Ja nie rozumiem ich fizjologii.
- A czego ty nie rozumiesz ich fizjologii?
- No na przykład będąc w Polsce zimą, słyszałem jak matka mówiła do syna: "Jasiek załóż, do chu*a, czapkę, bo uszy odmrozisz!
**
Moja żona powiedziała, że mnie rzuca, ponieważ nie obchodzą mnie inni i cały czas podejmuję głupie ryzyko.
No, przynajmniej wydaje mi się, że tak powiedziała.
Nie słyszałem dokładnie, bo goliłem sobie wtedy jajka piłą mechaniczną.
**
- Jak tam w związku?
- Czuję się jak kowal...
- Eee... no to super. Rozumiem, że dmuchasz na całego?
- Nie. Ja na nią pluję, a ona syczy.
**
ź.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
Żona do męża siedzącego jak zwykle przed telewizorem.
– Mam dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą. Odchodzę od Ciebie!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora i mówi:
– A ta zła?
***
Dobry weekend dla dorosłego to zwykły dzień w przedszkolu: sen w dzień, zabawy, filmy, żarełko, piciu....
**
Rozmawiają dwie psiapsiułki:
- Wczoraj skomplementował mnie jeden pilot - powiedział, że moja figura kojarzy mu się z akrobatyką.
- Znaczy - beczka.
*
Przenoszenie gór jest najłatwiejsze, dużo trudniejsze - wstanie w tym celu z kanapy.
– Mam dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą. Odchodzę od Ciebie!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora i mówi:
– A ta zła?
***
Dobry weekend dla dorosłego to zwykły dzień w przedszkolu: sen w dzień, zabawy, filmy, żarełko, piciu....
**
Rozmawiają dwie psiapsiułki:
- Wczoraj skomplementował mnie jeden pilot - powiedział, że moja figura kojarzy mu się z akrobatyką.
- Znaczy - beczka.
*
Przenoszenie gór jest najłatwiejsze, dużo trudniejsze - wstanie w tym celu z kanapy.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
Filolog zna 25 synonimów słowa ''piździec''.
Mechanik samochodowy zna około 400 rodzajów awarii o tej nazwie.
**
- Halo, tu Edek.
- Malwina.
- Poseksimy sie?
- OK. Zaczynaj.
- W czym jesteś?
- W autobusie.
- Zdejmuję z ciebie autobus...
**
Z barowych opowiadań
- Miałem kiedyś panienkę. Tak dobrze udawała orgazm, że czasem przestawałem i zaczynałem klaskać...
**
- Panie doktorze! A kiedy po operacji będę mogła... no... eee... no, uprawiać seks? Wie pan... mąż... te rzeczy...
- Wie pani co? Nie mam pojęcia. Pierwszy raz ktoś mnie o to pyta po operacji usunięcia migdałków.
**
W poradni małżeńskiej.
Lekarz pyta męża:
- Na liście, którą dałem ci do wypełnienia, na pytanie ’’ile razy w tygodniu uprawiasz seks’’ odpowiedziałeś: ’’dwa razy w tygodniu’’, twoja żona natomiast odpowiedziała ’’kilka razy w ciągu nocy’’.
- To prawda - odpowiedział mąż - i tak pozostanie, dopóki nie spłacimy hipoteki.
**
Jechałem sobie z pubu do domu, gdy zatrzymała mnie policjantka.
Zapytała mnie:
- Wypiliśmy drinka, proszę pana??
- Nie - odpowiedziałem - ale mogłem cię bzyknąć na jakiejś imprezie...
Mechanik samochodowy zna około 400 rodzajów awarii o tej nazwie.
**
- Halo, tu Edek.
- Malwina.
- Poseksimy sie?
- OK. Zaczynaj.
- W czym jesteś?
- W autobusie.
- Zdejmuję z ciebie autobus...
**
Z barowych opowiadań
- Miałem kiedyś panienkę. Tak dobrze udawała orgazm, że czasem przestawałem i zaczynałem klaskać...
**
- Panie doktorze! A kiedy po operacji będę mogła... no... eee... no, uprawiać seks? Wie pan... mąż... te rzeczy...
- Wie pani co? Nie mam pojęcia. Pierwszy raz ktoś mnie o to pyta po operacji usunięcia migdałków.
**
W poradni małżeńskiej.
Lekarz pyta męża:
- Na liście, którą dałem ci do wypełnienia, na pytanie ’’ile razy w tygodniu uprawiasz seks’’ odpowiedziałeś: ’’dwa razy w tygodniu’’, twoja żona natomiast odpowiedziała ’’kilka razy w ciągu nocy’’.
- To prawda - odpowiedział mąż - i tak pozostanie, dopóki nie spłacimy hipoteki.
**
Jechałem sobie z pubu do domu, gdy zatrzymała mnie policjantka.
Zapytała mnie:
- Wypiliśmy drinka, proszę pana??
- Nie - odpowiedziałem - ale mogłem cię bzyknąć na jakiejś imprezie...
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
- Tato, to jest Ewelina. Będzie z nami mieszkać.
- Ile czasu?
- Godzinę, maks półtorej.
**
- Jak tam noc poślubna?
- Trochę przesadziłam.
- To znaczy?
- Chciał, żebym mu loda zrobiła.
- I nie zrobiłaś?
- No nie... na dodatek powiedziałam, że loda nawet szefowi w pracy nie robię...
**
Żona do męża w łóżku.
- Śpisz?
- Nie.
- A chcesz?
- CHCĘ, CHCĘ!!!
- No to śpij...
**
Niespodziewany seks o poranku to najlepszy sposób, by się obudzić.
Oczywiście nie kiedy śpisz w namiocie ze swoim ojcem.
**
Kumpel spotyka kumpla po 10 latach.
- Uuu... Zenek. Ale masz mocny uścisk dłoni... Od dawna samotny?
**
Dziewczyna powiedziała "Kochanie - właśnie nasikałam na to i zrobiło się niebieskie - czy to znaczy, że jestem w ciąży"?
Odpowiedziałem "Nie, to oznacza, że wku*wiłaś mojego ulubionego kameleona. A teraz wynoś się."
**
Moja żona od jakiegoś czasu pracuje jako pomocniczka magika.
Wczoraj wracałem z pracy i zastałem ją w sypialni.
Ona powiedziała "abrakadabra", a z szafy wyszedł mój kolega Józek.
Ale musiał się zdziwić.
***
Wywalili mnie dzisiaj z roboty.
Usiadła za mną śliczna dziewczyna. Miała na sobie króciutką czarną sukienkę.
... bez problemu widziałem co ma między nogami - nie mogłem oderwać wzroku.
I wtedy właśnie przypieprzyłem autobusem w filar mostu.
**
y.
- Ile czasu?
- Godzinę, maks półtorej.
**
- Jak tam noc poślubna?
- Trochę przesadziłam.
- To znaczy?
- Chciał, żebym mu loda zrobiła.
- I nie zrobiłaś?
- No nie... na dodatek powiedziałam, że loda nawet szefowi w pracy nie robię...
**
Żona do męża w łóżku.
- Śpisz?
- Nie.
- A chcesz?
- CHCĘ, CHCĘ!!!
- No to śpij...
**
Niespodziewany seks o poranku to najlepszy sposób, by się obudzić.
Oczywiście nie kiedy śpisz w namiocie ze swoim ojcem.
**
Kumpel spotyka kumpla po 10 latach.
- Uuu... Zenek. Ale masz mocny uścisk dłoni... Od dawna samotny?
**
Dziewczyna powiedziała "Kochanie - właśnie nasikałam na to i zrobiło się niebieskie - czy to znaczy, że jestem w ciąży"?
Odpowiedziałem "Nie, to oznacza, że wku*wiłaś mojego ulubionego kameleona. A teraz wynoś się."
**
Moja żona od jakiegoś czasu pracuje jako pomocniczka magika.
Wczoraj wracałem z pracy i zastałem ją w sypialni.
Ona powiedziała "abrakadabra", a z szafy wyszedł mój kolega Józek.
Ale musiał się zdziwić.
***
Wywalili mnie dzisiaj z roboty.
Usiadła za mną śliczna dziewczyna. Miała na sobie króciutką czarną sukienkę.
... bez problemu widziałem co ma między nogami - nie mogłem oderwać wzroku.
I wtedy właśnie przypieprzyłem autobusem w filar mostu.
**
y.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
- Panie doktorze! Ja każdego ranka znajduję w pochwie mojej żony takie małe znaczki. Proszę spojrzeć. Album już cały z nimi mam.
- Hmm. Ja panu jednak wypiszę to skierowanie do okulisty.
- Dlaczego?
- To są naklejki z bananów. Z całego świata!
**
Katowice. Późny wieczór. W mieszkaniu, wynajmowanym przez 23-letnią Lucynę dzwoni telefon.
- Halo?
W słuchawce cisza, z lekka przerywana cichym posapywaniem.
- Halo?! - zmieszana Lucyna podnosi głos.
W słuchawce odzywa się chrapliwy, męski głos:
- Wiem czego ci trzeba... Chcesz żebym wszedł do twej sypialni... Powoli rozebrał cię... A potem wylizał od ust aż do paluszków... I pieprzył cię do samego rana!
Lucyna w szoku:
- Człowieku! Jak ty się tego domyśliłeś pod moich dwóch "Halo"?!
**
Dziki Zachód. Szykowna lady wchodzi do salonu. Podchodzi do groźnie wyglądającego rewolwerowca, który pije kolejną szklankę whisky i mówi :
- Hej, ty! Na zewnątrz twój koń j@bie moją kobyłę!
- Raczy pani wybaczyć, milady, ale mój koń nie zna takich brzydkich słów!
**
- Wacław!
- Tak?
- Głowa mnie rozbolała! Znowu ci seks na myśli?!
**
Babka pisze CV. Napisała już o doświadczeniu zawodowym, wykształceniu i hobby. Siedzi i myśli, co jeszcze dodać. W tym czasie wchodzi jej facet, odpala pornola i komentuje:
- No popatrz, babka tak do ciebie podobna... I tak samo gada w czasie seksu!
Babka dopisuje do CV:
''Niemiecki - komunikatywny''.
**
- Maciuś, za kogo się przebierasz na maskaradę?
- Za księcia.
- A gdzie korona? Książę powinien być w koronie!
- Nie. Król.
- A książę?!
- Powinien być w księżniczce.
**
- Sylwia, poseksimy się?
- Dawaj!
- No to weź...
**
- Po czym psychiatra poznaje, że jego pacjent nie symuluje?
- Tylko świr będzie płacił sto baksów za godzinę leżenia na kozetce, jak może sobie za te pieniądze jakąś blad' zamówić, żeby mu lodzikiem humor poprawiła.
**
no i już.
- Hmm. Ja panu jednak wypiszę to skierowanie do okulisty.
- Dlaczego?
- To są naklejki z bananów. Z całego świata!
**
Katowice. Późny wieczór. W mieszkaniu, wynajmowanym przez 23-letnią Lucynę dzwoni telefon.
- Halo?
W słuchawce cisza, z lekka przerywana cichym posapywaniem.
- Halo?! - zmieszana Lucyna podnosi głos.
W słuchawce odzywa się chrapliwy, męski głos:
- Wiem czego ci trzeba... Chcesz żebym wszedł do twej sypialni... Powoli rozebrał cię... A potem wylizał od ust aż do paluszków... I pieprzył cię do samego rana!
Lucyna w szoku:
- Człowieku! Jak ty się tego domyśliłeś pod moich dwóch "Halo"?!
**
Dziki Zachód. Szykowna lady wchodzi do salonu. Podchodzi do groźnie wyglądającego rewolwerowca, który pije kolejną szklankę whisky i mówi :
- Hej, ty! Na zewnątrz twój koń j@bie moją kobyłę!
- Raczy pani wybaczyć, milady, ale mój koń nie zna takich brzydkich słów!
**
- Wacław!
- Tak?
- Głowa mnie rozbolała! Znowu ci seks na myśli?!
**
Babka pisze CV. Napisała już o doświadczeniu zawodowym, wykształceniu i hobby. Siedzi i myśli, co jeszcze dodać. W tym czasie wchodzi jej facet, odpala pornola i komentuje:
- No popatrz, babka tak do ciebie podobna... I tak samo gada w czasie seksu!
Babka dopisuje do CV:
''Niemiecki - komunikatywny''.
**
- Maciuś, za kogo się przebierasz na maskaradę?
- Za księcia.
- A gdzie korona? Książę powinien być w koronie!
- Nie. Król.
- A książę?!
- Powinien być w księżniczce.
**
- Sylwia, poseksimy się?
- Dawaj!
- No to weź...
**
- Po czym psychiatra poznaje, że jego pacjent nie symuluje?
- Tylko świr będzie płacił sto baksów za godzinę leżenia na kozetce, jak może sobie za te pieniądze jakąś blad' zamówić, żeby mu lodzikiem humor poprawiła.
**
no i już.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
Kup u nas trzy paczki chińskich prezerwatyw, a grzechotkę i smoczek dostaniesz gratis!
**
Chłopak wysyła SMS-a do swojej dziewczyny :
"Kochanie. Mam dla Ciebie coś miękkiego, białego i puszystego!"
Odpowiedź:
"Że masz flaka zamiast ch@ja, to wiedziałam. Ale skąd ta biała pleśń?!"
**
Mąż wychodzi od kochanki. Ubierając się, zauważył w lustrze ugryzienie na szyi. Co robić? Niczego nie wymyśliwszy, pojechał do domu. Wchodzi do mieszkania i do niego na powitanie wyskakuje pies. Nagle - olśnienie! Facet zaczyna się tarzać z psem, nagle wydaje okrzyk bólu i idzie do żony:
- Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz, w szyję mnie ugryzł.
- A co ja mam powiedzieć - mówi żona - cały dekolt mam pokąsany.
**
Pracownik stacji diagnostyki pojazdów spotkał się z dziewczyną. Zaczął kochać się z nią od tyłu i z przyzwyczajenia sprawdził gaśnicę, apteczkę i trójkąt.
**
- Dzieci. Jako pracę domową mieliście napisać wypracowanie na temat "Moje ulubione fantazje". Jasiu. Rozumiem, że pomagał ci w tym tata? No nie wstydź się, nie będę zła.
- No pomagał. Sam napisał.
- Dobrze. A tata wie gdzie ja mieszkam?
**
Wpada wkurzona babka do znachorki:
- I co pani narobiła?! Miała pani mi dać takie ziółka, żeby mój mąż był jak źrebak! Dosypałam mu do obiadu, na deser się rozebrałam, a on co? Rży!
**
Nie zauważyłem, że robię się już stary do momentu, gdy wczoraj oglądałem pornosa i stwierdziłem "hmm, ta sofa wygląda całkiem wygodnie".
**
Upierdliwa teściowa krytykuje i poprawia synową mówiąc co i jak jej Mareczek najlepiej lubi. Synowa cierpliwie znosi przytyki. W końcu pod wieczór nie wytrzymuje i mówi:
- No, pora już się kłaść. To może teraz mamusia zrobi Waldusiowi loda tak, jak najlepiej przed spaniem lubi?
**
Zerwałem ostatnio z moją dziewczyną, ponieważ była ona straszną hipokrytką!
Mawiała: 'Uwielbiam niespodzianki!'
Ale gdy dowiedziała się, że sypiam z jej siostrą...
**
Przychodzi Gruzin do lekarza i nijak nie może opowiedzieć o swoim problemie:
- Rozumiesz, doktorku, mnie bardzo wstyd mówić, przyjaciele się śmieją, dziewczyna się śmieje, cała wieś się śmieje...
- Nie stoi, czy co? - próbuje pomóc lekarz.
- Stoi... Ale nie dumnie!
**
ź.
**
Chłopak wysyła SMS-a do swojej dziewczyny :
"Kochanie. Mam dla Ciebie coś miękkiego, białego i puszystego!"
Odpowiedź:
"Że masz flaka zamiast ch@ja, to wiedziałam. Ale skąd ta biała pleśń?!"
**
Mąż wychodzi od kochanki. Ubierając się, zauważył w lustrze ugryzienie na szyi. Co robić? Niczego nie wymyśliwszy, pojechał do domu. Wchodzi do mieszkania i do niego na powitanie wyskakuje pies. Nagle - olśnienie! Facet zaczyna się tarzać z psem, nagle wydaje okrzyk bólu i idzie do żony:
- Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz, w szyję mnie ugryzł.
- A co ja mam powiedzieć - mówi żona - cały dekolt mam pokąsany.
**
Pracownik stacji diagnostyki pojazdów spotkał się z dziewczyną. Zaczął kochać się z nią od tyłu i z przyzwyczajenia sprawdził gaśnicę, apteczkę i trójkąt.
**
- Dzieci. Jako pracę domową mieliście napisać wypracowanie na temat "Moje ulubione fantazje". Jasiu. Rozumiem, że pomagał ci w tym tata? No nie wstydź się, nie będę zła.
- No pomagał. Sam napisał.
- Dobrze. A tata wie gdzie ja mieszkam?
**
Wpada wkurzona babka do znachorki:
- I co pani narobiła?! Miała pani mi dać takie ziółka, żeby mój mąż był jak źrebak! Dosypałam mu do obiadu, na deser się rozebrałam, a on co? Rży!
**
Nie zauważyłem, że robię się już stary do momentu, gdy wczoraj oglądałem pornosa i stwierdziłem "hmm, ta sofa wygląda całkiem wygodnie".
**
Upierdliwa teściowa krytykuje i poprawia synową mówiąc co i jak jej Mareczek najlepiej lubi. Synowa cierpliwie znosi przytyki. W końcu pod wieczór nie wytrzymuje i mówi:
- No, pora już się kłaść. To może teraz mamusia zrobi Waldusiowi loda tak, jak najlepiej przed spaniem lubi?
**
Zerwałem ostatnio z moją dziewczyną, ponieważ była ona straszną hipokrytką!
Mawiała: 'Uwielbiam niespodzianki!'
Ale gdy dowiedziała się, że sypiam z jej siostrą...
**
Przychodzi Gruzin do lekarza i nijak nie może opowiedzieć o swoim problemie:
- Rozumiesz, doktorku, mnie bardzo wstyd mówić, przyjaciele się śmieją, dziewczyna się śmieje, cała wieś się śmieje...
- Nie stoi, czy co? - próbuje pomóc lekarz.
- Stoi... Ale nie dumnie!
**
ź.
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Re: :)
- Kochanie, dlaczego masz prawe jądro większe od lewego?
- Bo u mężczyzn bardziej dominująca jest lewa półkula, która odpowiada za prawą stronę ciała.
- Lepiej by było, aby u ciebie dominowała środkowa półkula...
**
Bezpieczny seks po amerykańsku to taki w prezerwatywie i w obecności adwokata.
**
Gdyby kobiety były silniejsze fizycznie od mężczyzn na świecie byłoby więcej gwałtów, ale mniej ich ofiar.
**
Jeżeli wnerwia was przyjaciółka waszej żony, możecie załatwić problem raz na zawsze, pytając małżonki:
- A co słychać u tej twojej przyjaciółki, tej z kształtnym biustem i apetycznym tyłeczkiem?
**
- Poruczniku Rżewski! Co się wam najbardziej podobało wczoraj w cyrku?
- Najbardziej to mi się podobała ta młoda ekwilibrystka, kapitanie!
- Słuchajcie, Rżewski! Przecież wczoraj nie występowała w cyrku żadna młoda ekwilibrystka?
- No, dlatego nie występowała, kapitanie!
**
Poderwałem panienkę w barze. Poszliśmy do mnie. Po seksie powiedziała:
- To tylko na jedną noc, nie szukam stałego związku...
Po policzku pociekła mi łza. Moja dziewczyna trochę się przestraszyła:
- Przepraszam, nie chciałam cię urazić - powiedziała.
- Nie! To po prostu były najpiękniejsze słowa, jakie w życiu słyszałem - odpowiedziałem szczerze wzruszony...
**
Przychodzi gość do sex-shopu z dmuchaną lalą:
- Chciałem złożyć reklamację. Puszcza powietrze, sprawdziłem w wannie.
- Ale czemu pan tak długo zwlekał? Przecież zaraz się gwarancja kończy.
- Mieszkam w bloku komunalnym ze wspólną łazienką.
Sąsiadka wszystko widziała. Zanim się wytłumaczyłem policji, że żadnej baby w wannie nie utopiłem...
**
- Nie chcę wyjść na chama, ale bym cię ruc*nął.
- Nie chcę wyjść na k*rwę, ale się zgadzam.
**
- Hej, mała, jedziemy do mnie?
- Nie.
- Nie bój się, ja nie jestem taki...
- Kochany, "nie taki" to jest Biedroń. Cała reszta jest "taka"...
**
Rozmawiają dwaj Ślązacy:
- Słyszołeś, Francik, że tyn nosz premier to chyba je gejym?
- Ustoń, Zeflik!... Przeca mo swojo baba!
- Nie słyszołeś, jak taki jedyn sie go roz pytoł, "jak rzyć, panie premierze"?
**
- Jesteś dziewczyną moich marzeń - taka ładna, taka wesoła! - Pewnie chcesz mnie bzyknąć? - I mądra!
**
Warszawa. Praga. Park Skaryszewski. Siedzi sobie facet na ławeczce. Podchodzi do niego – o dziwo – dziewczyna i mówi:
- O, kurw*a, Mieczysław Fogg!
- Pomyłeczka, nie jestem Foggiem.
- Skromniś! Poznałam pana, panie Fogg!
- Dziewczyno, nie jestem Foggiem. On nie żyje.
Dziewczę klęka, rozpina mu rozporek i zaczyna robić laskę. Facet rozgląda się na lewo i prawo, gładzi dziewczynę po włosach i nuci:
- "Ta ostatnia niedziela, jutro się rozstaniemy... nana-nana-na..."
**
Rozmowa dwóch kumpli:
- Słuchaj, jeszcze parę miesięcy temu na dobrej jakości seks wydawałem 3-4 tysiące miesięcznie, a teraz mam go praktycznie za darmo.
- Ożeniłeś się?
- Nie, rozwiodłem...
- Bo u mężczyzn bardziej dominująca jest lewa półkula, która odpowiada za prawą stronę ciała.
- Lepiej by było, aby u ciebie dominowała środkowa półkula...
**
Bezpieczny seks po amerykańsku to taki w prezerwatywie i w obecności adwokata.
**
Gdyby kobiety były silniejsze fizycznie od mężczyzn na świecie byłoby więcej gwałtów, ale mniej ich ofiar.
**
Jeżeli wnerwia was przyjaciółka waszej żony, możecie załatwić problem raz na zawsze, pytając małżonki:
- A co słychać u tej twojej przyjaciółki, tej z kształtnym biustem i apetycznym tyłeczkiem?
**
- Poruczniku Rżewski! Co się wam najbardziej podobało wczoraj w cyrku?
- Najbardziej to mi się podobała ta młoda ekwilibrystka, kapitanie!
- Słuchajcie, Rżewski! Przecież wczoraj nie występowała w cyrku żadna młoda ekwilibrystka?
- No, dlatego nie występowała, kapitanie!
**
Poderwałem panienkę w barze. Poszliśmy do mnie. Po seksie powiedziała:
- To tylko na jedną noc, nie szukam stałego związku...
Po policzku pociekła mi łza. Moja dziewczyna trochę się przestraszyła:
- Przepraszam, nie chciałam cię urazić - powiedziała.
- Nie! To po prostu były najpiękniejsze słowa, jakie w życiu słyszałem - odpowiedziałem szczerze wzruszony...
**
Przychodzi gość do sex-shopu z dmuchaną lalą:
- Chciałem złożyć reklamację. Puszcza powietrze, sprawdziłem w wannie.
- Ale czemu pan tak długo zwlekał? Przecież zaraz się gwarancja kończy.
- Mieszkam w bloku komunalnym ze wspólną łazienką.
Sąsiadka wszystko widziała. Zanim się wytłumaczyłem policji, że żadnej baby w wannie nie utopiłem...
**
- Nie chcę wyjść na chama, ale bym cię ruc*nął.
- Nie chcę wyjść na k*rwę, ale się zgadzam.
**
- Hej, mała, jedziemy do mnie?
- Nie.
- Nie bój się, ja nie jestem taki...
- Kochany, "nie taki" to jest Biedroń. Cała reszta jest "taka"...
**
Rozmawiają dwaj Ślązacy:
- Słyszołeś, Francik, że tyn nosz premier to chyba je gejym?
- Ustoń, Zeflik!... Przeca mo swojo baba!
- Nie słyszołeś, jak taki jedyn sie go roz pytoł, "jak rzyć, panie premierze"?
**
- Jesteś dziewczyną moich marzeń - taka ładna, taka wesoła! - Pewnie chcesz mnie bzyknąć? - I mądra!
**
Warszawa. Praga. Park Skaryszewski. Siedzi sobie facet na ławeczce. Podchodzi do niego – o dziwo – dziewczyna i mówi:
- O, kurw*a, Mieczysław Fogg!
- Pomyłeczka, nie jestem Foggiem.
- Skromniś! Poznałam pana, panie Fogg!
- Dziewczyno, nie jestem Foggiem. On nie żyje.
Dziewczę klęka, rozpina mu rozporek i zaczyna robić laskę. Facet rozgląda się na lewo i prawo, gładzi dziewczynę po włosach i nuci:
- "Ta ostatnia niedziela, jutro się rozstaniemy... nana-nana-na..."
**
Rozmowa dwóch kumpli:
- Słuchaj, jeszcze parę miesięcy temu na dobrej jakości seks wydawałem 3-4 tysiące miesięcznie, a teraz mam go praktycznie za darmo.
- Ożeniłeś się?
- Nie, rozwiodłem...
Y61 ląg
yksehctuB
yksehctuB
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości